Jak pisać magnetycznie? Mały przewodnik po content marketingu

Jak pisać magnetycznie? Mały przewodnik po content marketingu

Podstawowe reguły tworzenia treści przeznaczonych na strony internetowe są podobne jak w przypadku artykułów do prasy drukowanej. Istnieją jednak zasady pisania specyficzne jedynie dla tekstów online. Jak pisać, aby przyciągnąć czytelnika do swojego tekstu i jeszcze sprawić, aby odwiedził nas ponownie?

Content marketing, czyli marketing treści, to strategia marketingowa polegająca na publikowaniu przydatnych i interesujących treści przygotowanych dla określonej grupy docelowej. Tekst ma zachęcić czytelnika do skorzystania z czyjejś usługi, ale nie w sposób nachalny. Czytelnik bowiem ceni sobie nie tylko interesujący temat, ale i obiektywizm. Dlatego pisanie CM wymaga wyczucia i wyważenia. A warto się postarać, gdyż marketing treści należy do najbardziej skutecznych narzędzi zdobywania klientów – jest bardziej efektywny niż tradycyjna reklama. Wspaniale przydaje się również do pozycjonowania strony internetowej w Google – nie bez powodu mówi się, że „content is the king”.

Temat i grupa docelowa – co i dla kogo piszemy?

Temat powinien być nowy. Nie musi to oznaczać, że aby zachęcić czytelnika, musimy dokonać wielkiego odkrycia. Wystarczy podejść do zagadnienia z innej strony, opisać jakiś zaniedbany aspekt, czy po prostu zamieścić więcej informacji lub stworzyć treść ciekawszą niż inni. Tekst oryginalny to tekst świeży, niekoniecznie „opatentowany”.

Druga istotna kwestia to sprecyzowanie grupy docelowej. Ważne jest nie tylko, o czym piszemy, ale i do kogo kierujemy przekaz. Jeśli piszemy o zagadnieniu z branży remontowo-budowlanej, musimy wiedzieć, czy tekst będzie opublikowany na portalu branżowym, czy na popularnym serwisie odwiedzanym przez przeciętnego Kowalskiego, który chce dowiedzieć się, czym ma się pokierować przy wyborze okien. Do ludzi z branży możemy pisać językiem specjalistycznym, ale Kowalski nie musi rozumieć nazwy każdego elementu budowlanego. Podczas gdy branża doceni nasz fachowy język, pan Kowalski uzna, że piszemy w języku obcym. W tym przypadku sztuka to przekazanie nawet treści specjalistycznej w sposób możliwie uproszczony i zrozumiały. To samo tyczy się każdej innej branży. Lekarz zainteresuje się nowymi sposobami leczenia, dla pacjenta natomiast ważne jest, aby leczenie było szybkie, skuteczne, bezpieczne, bezbolesne itd.

Tytuł – pierwszy magnes

Tytuł to pierwsze słowa tekstu, które zostaną zauważone przez czytelnika. Niejednokrotnie to on decyduje, czy internauta w ogóle zacznie czytać artykuł. Dlatego powinien zachęcać, może intrygować – ale jednocześnie nie może być pusty. Musi być maksymalnie informacyjny, ale jednocześnie „kompaktowy”. Długi, opisowy tytuł kojarzy się z elaboratem. To prawda, że znalezienie dobrego tytułu bywa sztuką. Niekiedy przychodzi on na myśl od razu. Bywa jednak i tak, że nie możemy go stworzyć. Wówczas lepiej zostawić to na później – może napisany, gotowy tekst sam nam go nasunie? Bardzo „magnetyczne” są tytuły w formie pytań – intrygują czytelnika.

Lead – miąższ tekstu w pigułce

Jeśli „złapaliśmy” czytelnika na temat i tytuł, musimy go zatrzymać przy tekście. Dlatego kolejną, strategiczną częścią artykułu jest lead. Niedługi, składający się z 2-3 zdań (300-350 znaków to optimum), ale treściwy. Niech to będzie skompresowana wersja kluczowych zagadnień tekstu. Miałki lead w formie wstępu o niczym nie tylko zniechęci do dalszej lektury, ale nawet nie pozostawi w pamięci czytelnika ani jednej informacji, którą chcieliśmy przekazać. Dlatego lead ma być nie tylko zachęcającym wstępem; powinien też zawierać najważniejsze elementy, które będziemy rozwijać w tekście głównym.

Treść – czyli przejdźmy do meritum

Celem content marketingu jest oczywiście pozyskanie klientów, ale odbywa się to w sposób delikatny – nie za pomocą jednostronnego przekazu reklamowego, ale dzięki przydatnym treściom, które zainteresują odbiorcę lub odpowiedzą na jego pytania. Pisząc, musimy wyjść naprzeciw czytelnikowi, który będzie poszukiwał konkretnych treści i odpowiedzi. Czy użyliśmy w tekście naistotniejszych słów kluczowych? Co wpisalibyśmy w wyszukiwarkę, gdybyśmy sami chcieli rozwiązać dany problem? Właściwie użyte słowa sprawią, że trafność wyników w Google będzie wyższa i więcej odbiorców dotrze do artykułu.

Zastanówmy się, o czym chciałby przeczytać nasz odbiorca? Przykładowo, jeśli kierujemy przekaz do opiekunów zwierząt i obraliśmy sobie za temat karmy, piszmy o tym, jakie są wymagania żywieniowe zwierząt, jak czytać skład karmy na opakowaniu, co szkodzi zwierzętom itp. Wszystko podajmy w sposób przystępny. Proste przedstawienie trudnego zagadnienia sprawi, że w oczach czytelników staniemy się ekspertami z danej dziedziny.

Czytelnik, który zapozna się z artykułem, będzie zadowolony, że zdobył nową wiedzę i być może będzie chciał ją wykorzystać. Jeśli więc naszym zadaniem jest zachęcenie do skorzystania z usług sklepu zoologicznego, w kulminacyjnym punkcie napiszmy, że ten sklep oferuje dobre karmy, które opisaliśmy wcześniej. Jeśli zmotywujemy czytelnika, zachęcimy go do działania, pokażmy mu też, jak rozwiązać jego problem. Oczywiście w sposób wyważony, z zachowaniem umiaru.

Tekst CM nie powinien być zbyt długi. Nawet osoba, która chętnie oddaje się lekturze długiego artykułu w drukowanym tygodniku opinii, w internecie zachowa się zupełnie inaczej i będzie poszukiwała treści krótszych. Długość tekstu nie powinna zwykle przekraczać 2500-3000 znaków, ale nie może być też krótsza niż 1800 znaków. Dłuższe materiały warto podzielić na części. Aby ułatwić czytelnikowi lekturę, dzielmy tekst na akapity i rozdzielajmy poszczególne części śródtytułami. Pamiętajmy też o Google – wplatajmy w tekst frazy, ale nie przesadzajmy z ich ilością.

Plagiat to samobójstwo

Pisanie „na akord”, tworzenie wielu treści w krótkim czasie zwykle kończy się tym, że nasze artykuły są napisane niedbale lub, w najlepszym razie, są do siebie podobne. Zbytnie podobieństwo, a już zwłaszcza do tekstów cudzych, kończy się źle. Karą za kopiowanie cudzych tekstów może być nie tylko zaskarżenie o plagiat, ale również zniknięcie strony z indeksu Google. A to oznacza śmierć witryny. Pisanie niedbałe oraz tworzenie treści nieprzydatnych również się nie opłaca – takie treści spadają bowiem na niższe pozycje w wynikach wyszukiwania.